Nowości
Początek / Archiwum tagów: Rodzicielstwo Bliskości

Archiwum tagów: Rodzicielstwo Bliskości

Subskrypcja RSS

Najważniejsze

Najważniejsze

Wielokrotnie jestem świadkiem zażartych dyskusji odnośnie wychowywania dzieci. Czy karać i jeśli tak, to w jaki sposób? Czy należy być konsekwentnym? Co złego niektórzy widzą w chwaleniu? Czy karny jeżyk pomaga? Czy spanie z dziećmi jest dobre, czy może jednak ...

Czytaj dalej »

Dzieci z bliska na co dzień

Dzieci z bliska na co dzień

Sytuacja 1: – Memeeeeeeeee!!!! – Zofia pada na kolana, trzymając się za głowę i zawodzi miarowo. – Co się stało, córeczko? – Aniaaaaaaa! – łka. – Czy Ania zrobiła coś, co ci się nie podobało? – pytam, bo Ania stoi ...

Czytaj dalej »

To działa, czyli o nazywaniu uczuć

To działa, czyli o nazywaniu uczuć

Przed urodzeniem syna nie wertowałam poradników, nie szukałam informacji w internecie. Modliłam się, bym umiała być dobrą matką, bo sądziłam, że w połączeniu z moją intuicją to wystarczy, a nie wierzyłam w „wychowanie z książek”. Oczywiście już przy pierwszym dziecku ...

Czytaj dalej »

Chaos mój powszedni

Chaos mój powszedni

Im dłużej nad tym myślę, tym wyraźniej do mnie dociera, że moje podejście do macierzyństwa jest wysoce chaotyczne i w niejednym punkcie wewnętrznie sprzeczne. Rodzicielstwo bliskości jednocześnie jest i nie jest moim naturalnym stylem bycia z dziećmi. Nie jest, bo ...

Czytaj dalej »

Wiem, że nie wiem

Wiem, że nie wiem

„…i trzymam się tego jak zbawiennej poręczy”. Boję się ideologii pod każdą postacią. Mam dużo nieufności względem łatwo przyznawanych etykiet, zbiorczych nazw opisujących złożone procesy. Do każdej teorii, systemu próbującego uchwycić zjawiska z obrębu relacji społecznych, międzyludzkich lubię podchodzić ostrożnie, ...

Czytaj dalej »

Wychowanie bez frustracji

Wychowanie bez frustracji

Rodzice wychowujący swoje dzieci w nurcie Rodzicielstwa Bliskości – tak jak i ja – nieraz próbują wyjaśniać, że nie jest to wychowanie bezstresowe. Zauważyłam jednak, że ich, nasze, wyjaśnienia trafiają nieraz jak kulą w płot. Zastanawiam się nad tym od ...

Czytaj dalej »

Ucieczka od cierpienia

Ucieczka od cierpienia

Bardzo trudno jest mi przyjmować cierpienia moich dzieci. Te małe, drobne, i te większe, poważniejsze – bez znaczenia. Jednakowo trudno jest przyglądać się im i wiedzieć, że nic nie można zrobić.   Nie mogę przecież zmusić dzieci z podwórka, by ...

Czytaj dalej »

„Pozwólcie dzieciom przyjść…”, czyli Msza z trzylatkiem

„Pozwólcie dzieciom przyjść…”, czyli Msza z trzylatkiem

Kiedy po wielu latach błąkania się wróciłam do Kościoła, mieszkaliśmy w Poznaniu. Szukałam wtedy kontemplacji, możliwości spokojnego przeżywania Tajemnicy, w godnej oprawie, bez zbędnych rozproszeń, z mądrym księdzem, nienarzucającym się organistą. Miałam duże wymagania. Tymczasem na niedzielnej Mszy na naszym ...

Czytaj dalej »

O tym, czego nauczył mnie Stworzon

O tym, czego nauczył mnie Stworzon

Wróciliśmy z wielkiej, świątecznej wyprawy. Śląsk przetrwał, a Stworzon udowodnił jak dzielnie znosi długie dystanse. To był dobry czas: znów dotarło do mnie, jak mało możemy sami, i jak bardzo potrzebujemy innych. Bycie tatą zmienia wszystko i nic jednocześnie. Mam ...

Czytaj dalej »
Przewiń do góry