Nowości
Początek / RB i wiara / Bóg-matka
Bóg-matka
fot. Queen of the Universe (flickr)

Bóg-matka

Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie (Iz 49,15).

Zazwyczaj mówi się o tym, jak relacja z Bogiem wpływa na relacje z dziećmi, jak wzór Boga przekłada się na nasze rodzicielstwo. Ja śmiało mogę napisać, że od kiedy jestem matką, Bóg Ojciec stał mi się znacznie bliższy dlatego, że pozwolił mi doświadczyć, czym jest miłość rodzica do owocu swego łona.

W moim życiu nigdy nie brakowało miłości. Otaczali mnie nią moi rodzice, przyjaciele, mąż. Ale kiedy urodziłam Martę, poznałam zupełnie nowy wymiar miłości. Doskonale pamiętam dzień, jakoś dwa tygodnie po porodzie, kiedy całą sobą, całym ciałem i całą duszą poczułam, jak bardzo kocham to malutkie Istnienie, które wzięło początek z miłości, które jest jej znakiem, które z tej miłości czerpać będzie całe życie. I nie chodziło tylko o miłość moją i mojego męża, która bezpośrednio przyczyniła się do powstania tego nowego życia, a o miłość Boga Ojca, który jest Stwórcą wszystkiego. Z miłości. W miłości i przez miłość. Prawda ta tak bardzo mnie poruszyła, że długo płakałam ze wzruszenia nad tym darem, którym zechciał nas obdarzyć. Nad jego czystością, pięknem, całym bogactwem i nieskończonym potencjałem ukrytym w noworodku.

Wierzę, że Bożym zamysłem było, iż czas mojego stawania się matką mocno zgrał się intensywnym czasem wzrostu duchowego. Na samym początku ciąży trafiliśmy z mężem do wspólnoty uwielbienia, gdzie przeżywaliśmy intensywne, kilkutygodniowe rekolekcje przybliżające nas do prawdy o Bożej miłości. Jednak dopiero kilka miesięcy później, tego dnia, w którym wręcz fizycznie poczułam ogrom miłości, jaki matka ma dla swojego dziecka, tej miłości pełnej troski, bezinteresownej, gotowej do wszelkich poświęceń i bezgranicznie zakochanej, Bóg pozwolił mi przybliżyć się do tajemnicy Miłości, którą żywi do nas. Prawda ta, ilekroć sobie o niej przypominam, zapiera mi dech w piersiach. Jego miłość jest podobna do mojej, a jednocześnie nieskończenie mocniejsza, wierniejsza, doskonalsza.

Kiedy odwlekam czas modlitwy, przypominam sobie tęsknotę, którą czuję, gdy przez długi czas nie widzę swojej córki. O ileż mocniej tęskni za mną Bóg, czekając na spotkanie ze mną, na czas, kiedy zwrócę swoją wiecznie czymś zajętą uwagę na Niego, kiedy zechcę słuchać Jego słów i szukać Jego oblicza, przebywać w Jego obecności. Kiedy po raz setny z uśmiechem wycieram zachlapaną zupą podłogę, jest mi łatwiej zrozumieć Jego bezwarunkowe wybaczenie. Kiedy biegnę pocałować rozbite kolano, pojmuję siłę Jego pocieszenia. Kiedy z obawą obserwuję wspinanie się na wysoką zjeżdżalnię, rozumiem Jego troskę. A kiedy próbując ukoić atak złości, zostaję odepchnięta, bliższy staje mi się Jego ból.

Tak Pan poprzez moje macierzyństwo, pozwala mi odkrywać siebie i prawdę o tym, że w takim samym stopniu jest Bogiem Ojcem jak Bogiem Matką, a poznanie tej Bożej, matczynej czułości nie może nie mieć przełożenia na pogłębienie relacji z Nim.

Agnieszka Ostapczuk

Agnieszka Ostapczuk
Na co dzień żona i mama oraz animatorka w katolickiej Wspólnocie Uwielbienia i Ewangelizacji. Zawodowo, jako psycholog rodzinny, łączy swoją fascynację Rodzicielstwem Bliskości z wiedzą z zakresu terapii poznawczo-behawioralnej, wspierając rodziców. Jako doula towarzyszy kobietom podczas ciąży, porodu oraz połogu.

Jeden komentarz

  1. jakos nigdy nie myslalam, ze Bog teskni za moja modlitwa w taki sposob jak teskni sie za dzieckiem. Dziekuje za ten tekst:)

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są zaznaczone. *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przewiń do góry