Nowości
Początek / RB i wiara / Błogo-sławić dzieci
Błogo-sławić dzieci
fot. Maciej Bućko (archiwum rodzinne)

Błogo-sławić dzieci

Wszystko zaczęło się, gdy moja córka miała około dwóch i pół roku. Zachęcił mnie do tego mój spowiednik. Zwracając uwagę, że w życiu warto skupiać się na dobru, jakiego doświadczamy i jakie czynimy, a nie na tym, co jest naszym trudem i słabością, polecił mi modlitwę dziękczynną za moją córeczkę. Co ważne, miała to być modlitwa w obecności małej, wypowiadana na głos.

Pamiętam, że temu prostemu zaleceniu towarzyszyła obrazowa opowieść. Wyobraź sobie, że posiadasz piękny ogród. Możesz skupić się na konsekwentnej walce z chwastami, ale stracisz wtedy sporo czasu i energii, która przydałaby Ci się na pielęgnację pięknych gatunków kwiatów i krzewów. Zaangażuj się więc może w troskę o te wspaniałe rośliny w Twoim ogrodzie. Gdy wzrosną, będą się rozwijać, rozkwitać, owocować, wtedy staną się na tyle silne, by zagłuszyć chwasty i nie trzeba się już będzie przejmować tymi szkodnikami. Pozostanie sama radość z tego, co piękne, bujne i ożywiające.

I rzeczywiście, nigdy nie zapomnę tego błysku w oku mojej ukochanej córci, gdy pewnego wieczoru usłyszała, że zamiast tradycyjnego paciorka, mama odmawia modlitwę, dziękując za swoją małą dziewczynkę – za to, że ona jest i za to, jaka jest.

            Od tamtej pory modlę się w ten sposób często. Szybko doczekałam się podobnej praktyki ze strony mojej małej pociechy. Często słyszę słowa wdzięczności płynące z jej ust. Niejednokrotnie na dobranoc robi mi na czole mały krzyżyk. Ostatnio zdarza jej się praktykować to też w stosunku do swojego młodszego brata.

           Błogosławieństwo wpływa na nas wszystkich kojąco i łagodząco. Wszelkie napięcia między nami stają się mniejsze, odzyskujemy harmonię, bo czasem po dniu pełnym trudnych emocji i nieumiejętnego radzenia sobie z nimi, które przynosi dużo zranień, uświadamiamy sobie wzajemną miłość i pragnienie pozostawania w dobrych stosunkach.

            Wierzę, że ma to również głębszy sens. W tym błogosławieństwie spływa na nas Boża łaska, która uświęca naszą rodzinę. Otwieramy serca i to jest nasze działanie, On zaś napełnia je tym, wszystkim, czego nam potrzeba i czego nawet sami nie umielibyśmy nazwać. W ten sposób Bóg żyje pośród nas.

 

***

 

            Myślę, że jest bardzo wiele korzyści płynących z błogosławienia dzieci i można potraktować tego typu modlitwę jako sposób na wzmacnianie bliskości z nimi. Maluch, który słyszy, że mama i tata są wdzięczni za jego obecność pośród nich, czuje się ważny, zaakceptowany i kochany, nawet jeśli w ciągu dnia pomiędzy nim a rodzicami doszło do  konfliktu. Po prostu widzi, że jego istnienie jest afirmowane i w pewien sposób regularnie celebrowane. Co więcej, dziecko odkrywa, że poza mamą i tatą jest jeszcze Ktoś Większy, kto ma je „błogosławić i strzec”, co wzmacnia u dziecka poczucie bezpieczeństwa. Mały chłopczyk czy dziewczynka może nie do końca to wszystko pojmuje, ale widzi, że rodzice są wobec tej Osoby, do której się modlą o jego zdrowie i szczęście, pokorni i ufni. Tak może kiełkować w dziecku wiara i otwartość na sferę duchową, która choć niewidzialna, dla małego człowieka może być szalenie pociągająca i wspierająca, niejako instynktownie rozpoznawana.

Dorośli natomiast dzięki błogosławieniu dzieci mogą zyskać potrzebny dystans do samych siebie jako rodziców. Odkrywają, że dziecko nie jest ich własnością, którą można traktować przedmiotowo. Uświadamiają sobie, że pośredniczą w dziele przekazywania życia odrębnej istocie, która jest nawet dla nich zagadkową indywidualnością, domagającą się poszanowania. Uczą się przez to przeżywania swojej rodzicielskiej misji w duchu wiary i w poczuciu, że nie muszą być doskonali, aby piastować swoją rolę. Mogą wtedy rozpoznawać swoje rodzicielstwo jako przywilej i zyskiwać pewność siebie oraz przekonanie, że są w stanie z Boża pomocą stawać się dla swoich dzieci coraz lepsi.

Monika Myszka-Wieczerzak

Monika Myszka-Wieczerzak
Monika Myszka-Wieczerzak - prywatnie żona i mama dwójki dzieci, zawodowo nauczyciel i doktor nauk humanistycznych w dziedzinie literaturoznawstwa, choć zdecydowanie woli się określać mianem ANIMATOR ROZWOJU OSOBISTEGO. Przez wiele lat jej duchowość kształtował Ruch Światło-Życie. Marzy o prowadzeniu warsztatów rozwojowych i założeniu własnego Ośrodka Rozwoju Osobistego. Początkiem realizacji tego marzenia jest dla niej tworzenie strony: www.domdobremiejsce.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są zaznaczone. *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przewiń do góry