Nowości
Początek / RB i wiara / Chrześcijaństwo, grzech i delikatne rodzicielstwo
Chrześcijaństwo, grzech i delikatne rodzicielstwo
fpt. Ania Chojowska-Szymańska

Chrześcijaństwo, grzech i delikatne rodzicielstwo

Niedawno otrzymałam e-mail takiej oto treści:

Piszę w nadziei, że pomoże mi Pani zrozumieć, w jaki sposób pogodzić łagodne rodzicielstwo z faktem, że rodzimy się grzesznikami, którzy potrzebują Zbawiciela. Trudno jest mi zrozumieć, w jaki sposób dzieciom, jako grzesznikom, można „powierzyć podejmowanie właściwych decyzji”. Wiem, że mnie samej, jako grzesznej osobie, czasem nie można zawierzyć w tej kwestii. Znam również biblijne przykłady sytuacji, w których grzech ma swoje konsekwencje. Całe przesłanie Ewangelii opiera się na prostej prawdzie, że grzech wymaga kary. Czy mogłaby mi Pani wyjaśnić, w jaki sposób Pani i jej Mąż godzą te dwie rzeczy? Z góry dziękuję za odpowiedź.

 

Pytanie to w różnej formie zadawano mi wielokrotnie. Nigdy nie odpowiedziałam na nie w pełni, ale aż do czasu otrzymania tego e-maila nie wiedziałam dlaczego. Teraz już wiem – ja po prostu nie potrafię na nie odpowiedzieć. I nie wynika to z braku szacunku czy potrzeby konfrontacji. Po prostu postrzegam to i przeżywam w zupełnie inny sposób. Wierzę w łagodne rodzicielstwo przede wszystkim, PONIEWAŻ wierzę w Boga, a nie pomimo to. Dlatego dla mnie nie ma tu czego „godzić”.

 

Po pierwsze, zdanie „Trudno jest mi zrozumieć, w jaki sposób dzieciom, jako grzesznikom, można «powierzyć podejmowanie właściwych decyzji»” opiera się na powszechnym błędnym mniemaniu, jakoby brak kar oznaczał brak dyscypliny, zaś osoby praktykujące łagodne rodzicielstwo pozwalały dzieciom robić, co im się żywnie podoba, w nadziei, że dzieci zrobią to, co słuszne. Ale to nie o to chodzi. Pozostawianie dzieciom podejmowania wszystkich decyzji bez przewodnictwa rodziców to rodzicielstwo permisywne, które jest w znacznym stopniu przeciwieństwem tego, o czym piszę. Łagodne rodzicielstwo opiera się na relacji z dzieckiem, komunikacji, więzi, łagodnym przewodnictwie i partnerstwie. Czy moje dzieci podejmują czasami złe decyzje? No pewnie! Jak my wszyscy. Dlatego mamy rodziców i innych bliskich, Boga, sumienie i swój kompas moralny – żeby nas prowadzili i żebyśmy mieli przed kim odpowiadać za to, jak poruszamy się w świecie, a także by ofiarować nam łaskę i przebaczenie, kiedy coś schrzanimy.

 

Po drugie, jakoś nie kupuję tego, że„całe przesłanie ewangelii opiera się na prostej prawdzie, że grzech wymaga kary”. Nie wierzę w to. Wierzę, że całe przesłanie ewangelii opiera się na miłości, łasce i przebaczeniu; że ewangelia jest przede wszystkim o tym, że „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał [... ]” (J 3:16), że „łaską jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, dar to Boży jest; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Ef 2:8-9). Nie wiem, jak wy, ale ja czasami czuję, że otrzymuję O WIELE więcej łaski i przebaczenia, niż na to zasługuję. Codziennie popełniam błędy. Grzeszę co godzinę. Z dużym prawdopodobieństwem podejmę kolejną złą decyzję, nim skończę pisać ten wpis.

 

Ale ciągle pamiętam: Bóg ze mnie nie zrezygnował. Kocha mnie dokładnie taką, jaka jestem. Jestem kochana. Bezwarunkowo. Otrzymuję przebaczenie. Raz za razem. Bóg we mnie wierzy i mi ufa, i wie, że ze względu na to wszystko chcę czynić lepiej. Chcę być osobą, którą mnie stworzył.

 

Takim właśnie rodzicem chcę być dla moich dzieci. Jeśli będę w stanie dać im choć ułamek miłości i łaski, którymi darzy mnie Bóg, będzie to krokiem we właściwym kierunku. Moim przewodnikiem (we wszystkich dziedzinach życia, ale głównie w rodzicielstwie) jest Jezus. On sam oczywiście nigdy nie był rodzicem, ale wiecie, jak traktował dzieci? Z dobrocią. Z łagodnością. I z o wiele większą cierpliwością niż ta, o której kiedykolwiek mogłabym marzyć.

A jeśli chodzi o konsekwencje grzechu: tak, złe decyzje mają swoje konsekwencje. Sama podjęłam ich wystarczająco dużo, by wiedzieć, jak prawdziwe jest to stwierdzenie. Ale życie samo przynosi te konsekwencje. A Bóg? On daje nam drugą szansę.

Ja też chociaż tyle mogę zaoferować moim dzieciom.

Jen

[Tłum. Kalina Iwanek-Malinowska. Cytaty za Biblią Gdańską.

Od redakcji: tekst ukazał się pierwotnie jako Christianity, Sin & Gentle Parenting na blogu The Path Less Taken. Dziękujemy Jennifer McGrail za zgodę na tłumaczenie i publikację.]

Jennifer McGrail

Jennifer McGrail
Autorka bloga The Path Less Taken. Mieszka wraz z mężem i czworgiem dzieci w Arizonie. Od początku edukują swoje dzieci w domu.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są zaznaczone. *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przewiń do góry