Nowości
Początek / Blogi / Macierzanka / Nostalgia
Nostalgia

Nostalgia

Adwent rozpoczęty oficjalnie. Wprawdzie zapalanie światełek na naszej miejskiej choince odwołano z powodu silnych podmuchów orkanu Ksawery, ale atmosfera robi się coraz bardziej świąteczna. Z mężem kombinowaliśmy mikołajkowe upominki, w rodzinnym gronie podzieliliśmy się przygotowaniem prezentów dla siebie nawzajem, w miniony weekend pakowaliśmy Szlachetną Paczkę.

Przy okazji tej świątecznej tematyki krąży mi po głowie słowo ofiarność, rozumiane jako ochocze zaangażowanie się, wymagające poświęceń. Nie chcę bynajmniej pisać o akcyjnej dobroczynności ani gorliwym lepieniu uszek do barszczu, ponieważ – odkąd zostałam mamą – słowo to nabrało dla mnie nieznanego dotychczas znaczenia.

Przypominam je sobie bardzo konkretnie, ilekroć muszę wstać do w nocy do płaczącego dziecka, ilekroć ono po zaspokojeniu – w moim odczuciu – potrzeb nie chce usnąć, tylko nadal płacze, ilekroć, chcąc coś zrobić, jestem powstrzymywana przez jakieś zobowiązanie względem dziecka. Ofiarne poświęcenie przychodzi mi także do głowy, gdy mijam afisz informujący o ciekawym koncercie lub innym wydarzeniu kulturalnym.  Jest to ciekawe o tyle, że przed urodzeniem dziecka niezbyt często korzystałam z tego typu dobrodziejstw mieszkania w dużym mieście. Najwyraźniej sam brak swobody decydowania odczuwam dotkliwie.

Pamiętam, że jakoś pod koniec ciąży dopadło mnie dojmujące uczucie utraty wolności, bycia skrępowaną i ograniczoną. Jednocześnie przypomniałam sobie przypowieść o ziarnie gorczycy, które – aby wydać owoc – musi obumrzeć. Jeszcze przed narodzinami syna bywały momenty, kiedy fizycznie odczuwałam owo umieranie i buntowałam się przeciwko niemu strasznie.

Gdy dziecko pojawiło się już na świecie, ten brak swobody stał się jeszcze bardziej uciążliwy. Jakby kto mnie przepasał i kazał iść tam, gdzie nie chcę! (Por. J 21,18). Uśmiecham się z przekąsem, bo w pierwszej chwili zazwyczaj sytuacja, w której się znajduje, wydaje mi się zupełnie wyjątkowa, a niedługo potem okazuje się, że Pismo zna już podobne przypadki. Co nie zmienia faktu, że konieczność absolutnego podporządkowania życia, pór snu i jedzenia, małemu człowiekowi budzi mój głęboki sprzeciw, wewnętrzny bunt, rodzi poczucie straty i ogólną niechęć.

Nie jest to oczywiście kompletny katalog emocji towarzyszących mojemu macierzyństwu, ale te niewątpliwie są obecne. Cieszę się, że zdałam sobie z nich sprawę, bo mogę się im dzięki temu nieco z zewnątrz przyglądać i pozwalać pracować we mnie. Wierzę, że są sposobem kształtowania się mojej osobowości i służą czemuś dobremu. Ot, takie doświadczenie z pogranicza katharsis, w sam raz na Adwent.

Szczególnie, że kilka dni temu dostałam zaproszenie na fantastyczną, żeglarską wyprawę, w której nie dane mi będzie uczestniczyć. Taki rejs i z taką ekipą, co to tylko raz w życiu!

Pozostaje ofiarnie zanucić Waldka Mieczkowskiego albo zmieszać z rumem cierpki dżin…

Zuzanna Zielińska

Zuzanna Zielińska
Zuzanna Zielińska, w latach 2003-2009 opiekun i wychowawca w drużynach harcerskich, do roku 2013 - instruktor pierwszej pomocy. Politolog, pracuje jako analityk danych w korporacji informatycznej. Prywatnie: rzymska katoliczka, żona, mama Tadeusza, aktualnie na urlopie rodzicielskim.

Jeden komentarz

  1. Agnieszka Piskozub-Piwosz

    Zuzanno, dzięki Ci za ten tekst! Myślę, że warto o tych trudnych emocjach pisać. Nie dlatego że macierzyństwo jest tylko takie – ktoś mógłby zarzucić, że promujemy mroczną jego wizję;) Ale dlatego że jest często także takie i – jak napisałaś – warto. Trochę mi Twój tekst przypomina to, co pisałam niedawno o czasie… Kilka mam pisało mi o tym, że to było dla nich ważne; ale przeczytałam też komentarz pewnego pana o tym, że to wydziwianie, bo przecież to normalne, że rodzice poświęcają się dla dzieci i nie ma co o tym pisać;)

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są zaznaczone. *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przewiń do góry