Nowości
Początek / RB i wiara / …i zdrowych, RODZINNYCH Świąt
…i zdrowych, RODZINNYCH Świąt
fot. Nina Matthews Photography (on flickr)

…i zdrowych, RODZINNYCH Świąt

Każdy rodzic chce dla swoich dzieci ciepłych, rodzinnych świąt Bożego Narodzenia, ale coraz trudniej osiągnąć to w kulturze konsumpcyjnej. Trybiki machiny biznesowej każdego roku wciągają wciąż młodszych konsumentów. Co możemy zrobić, aby oprzeć się presji kulturowej i zapewnić naszym dzieciom proste, ale pełne znaczenia Boże Narodzenie? Omawiałam tę kwestię z Gregiem i Lisą Popcakami we wczorajszym odcinku ich audycji More2Life („Życie to coś więcej”). Pełnego nagrania można wysłuchać tutaj.

 

Chyba każdy zgodzi się, że Boże Narodzenie zostało stanowczo zanadto skomercjalizowane. Parę lat temu przeczytałam książkę Unplug the Christmas Machine („Odłączcie świąteczną machinę”) autorstwa Jo Robinson. Naprawdę otworzyła mi oczy na to, jak spece od marketingu i reklamy przejęli Boże Narodzenie i zrobili z niego pięciomiesięczną spiralę długów i próżnych oczekiwań. Kiedyś prezenty z okazji Bożego Narodzenia były skromne i proste. Dzieci dostawały zwykle małe, sentymentalne upominki, często wykonane własnoręcznie. Nie oczekiwały stert błyszczących pakunków pod choinką. Dawanie prezentów dorosłym nie miało zbyt wielkiej wagi. Dzisiaj niektórzy w bożonarodzeniowy poranek oczekują od współmałżonka nowego samochodu [w krajach anglosaskich nie świętuje się Wigilii, a prezenty rozpakowywane są w bożonarodzeniowy poranek (przyp. tłum.)]. Komercyjne firmy wmawiają nam, że radość = wielkie prezenty i że najbardziej hojny jest ten, kto daje najbardziej wymyślny, imponujący upominek. Wielu ludzi co roku w okolicy grudnia popada w długi, bo czują się w obowiązku kupić swoim dzieciom więcej prezentów, niż pozwala na to ich budżet. Obawiają się, że dzieci będą się czuły czegoś pozbawione lub mniej kochane, jeśli nie otrzymają od swoich rodziców tego, czego pragną. Dobrze wiemy, że to jedna wielka bzdura.

 

Nie tylko nie mamy obowiązku kupować w takim amoku, ale też nasze dzieci wcale nie pomyślą, że kochamy je mniej. Należy przynajmniej mieć taką nadzieję. Gdyby jednak tak się stało, to, cóż, mamy na głowie większy problem niż debet na karcie kredytowej… Ale czy to znaczy, że na Święta powinniśmy dawać dziecku własnoręcznie wykonaną lalkę z gałganków? Żadną miarą. (Chociaż moja córka Claire marzy o takiej lalce, jaką miała Laura Ingalls z Domku na prerii!). Nie zepsujemy duszy dziecka, jeśli kupimy mu jakieś wyjątkowe prezenty, które sprawią mu radość. Co prawda ograniczyłam ilość pieniędzy wydawanych na Święta i starałam się, byśmy w naszej rodzinie bardziej doceniali prawdziwe znaczenie Bożego Narodzenia, niemniej jednak obdarowywanie dzieci prezentami to coś, co sprawia mi przyjemność. Uwielbiam zastanawiać się, co mogłoby je ucieszyć. Ba, Philip i ja uwielbiamy się bawić zabawkami naszych dzieci, gdy już nadejdzie bożonarodzeniowy poranek! Jak mówili w swojej audycji Popcakowie, dawanie prezentów bożonarodzeniowych symbolizuje podarunek Boga dla ludzi, którym jest Jezus Chrystus. Obdarowywanie się prezentami może dawać prawdziwą radość i być znakiem chrześcijańskiej szczodrości, ale nigdy nie powinniśmy czuć się w obowiązku, aby wydać więcej, niż jesteśmy w stanie, albo uważać, że ciąży nad nami konieczność obdarowania kogoś, gdy wcale nam na tym nie zależy.

Kim Cameron-Smith

Kim Cameron-Smith
Kim Cameron-Smith jest założycielką i redaktorką naczelną Catholic Attachment Parenting Corner (http://catholiccap.com). Mieszka w północnej Kalifornii wraz ze swoim mężem Filipem i czworgiem dzieci. Prowadzi edukację domową swoich dzieci od 2003 roku. Z zawodu jest prawnikiem; studiowała także literaturę angielską i teologię. W swojej parafii pracuje jako katechistka i prowadzi klub dla dziewcząt. Występuje regularnie w audycji Gregory'ego i Lisy Popcaków w radiu Ave Maria Radio. Prowadzi także blog o homeschoolingu: http://www.firstheralds.com.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są zaznaczone. *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przewiń do góry