Nowości
Adwent

Adwent

Trudno pisze się pierwszą notkę na bloga w nowo powstającym serwisie. Trema robi swoje, ale także obawa, by nie dać się zwieść łatwym schematom, uniknąć nadmiernej ornamentyki i nie ograniczyć sobie tematyki bloga nazbyt odważnym manifestem programowym.

Pomyślałam więc, że odrobina wspomnień będzie bezpiecznym początkiem. Tym bardziej, że wspomnienia dotyczą zupełnego początku moich macierzyńskich doświadczeń i ubiegłorocznego Adwentu, więc dobrze się składa. Byłam wówczas w początkowych tygodniach ciąży i bardzo chciałam nastawić się na przeżywanie tego okresu liturgicznego zgodnie z moim stanem błogosławionym. Wydawało mi się, że spodziewając się dziecka, łatwiej przyjdzie mi rozważanie Tajemnicy nadchodzących Świąt. Tak się jednak nie stało, Święta przeminęły jak zwykle, nieszczególnie naznaczone okresem naszego oczekiwania na dziecko.

Dzisiaj jednak, u progu kolejnego Adwentu i bogatsza o pół roku rodzicielstwa oko w oko z potomkiem, mogę śmiało powiedzieć, że cały ten czas jest dla mnie Adwentem. Najpierw – oczekiwaniem na pierwsze ruchy, nieśmiałe kopnięcia pod żebra, następnie oczekiwaniem na przyjście dziecka na świat, poznanie jego twarzy i imienia (nie chcieliśmy poznać płci przed narodzinami), wreszcie – codziennym oczekiwaniem, będącym towarzyszeniem w rozwoju i odkrywaniu świata. Pisząc o oczekiwaniu, nie mam na myśli niecierpliwego przestępowania z nogi na nogę, lecz wspólną wędrówkę ku coraz odleglejszym celom, w której z rozwagą stawia się każdy krok, podziwia roztaczające się krajobrazy, a niekiedy także przystaje, by nabrać tchu albo zastanowić się, czy warto iść dalej. Niewiele tej drogi za mną, ale myślę sobie, że sposobność towarzyszenia mojemu synowi w tym, jak rośnie i mężnieje, jak kształtuje się jego człowieczeństwo, jest dla mnie wielkim szczęściem i nie chcę tej adwentowej perspektywy tracić z oczu ani z serca. Szczególnie zaś chcę pamiętać, że jako matka mam przede wszystkim jak najlepiej przygotować go do wyjścia w świat, wysposażając w niezbędny ekwipunek i oferując odpowiedzialne wsparcie. Sporo mam pagórków do wyprostowania i ścieżek do wyrównania, by sprostać temu zadaniu, ale droga dopiero się rozpoczyna. Czuję, że wędrówka będzie emocjonująca i pełna wzruszeń!

Zuzanna Zielińska

Zuzanna Zielińska
Zuzanna Zielińska, w latach 2003-2009 opiekun i wychowawca w drużynach harcerskich, do roku 2013 - instruktor pierwszej pomocy. Politolog, pracuje jako analityk danych w korporacji informatycznej. Prywatnie: rzymska katoliczka, żona, mama Tadeusza, aktualnie na urlopie rodzicielskim.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są zaznaczone. *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przewiń do góry